„Tu i teraz" to jedna z tych koncepcji, która brzmi mądrze, dopóki się jej nie przyjrzy.
O ile skupienie podczas wykonywania konkretnej czynności jest oczywistą wartością, o tyle filozofia „tu i teraz" jako zasada życia generuje ślepotę. Ogranicza zdolność do konfrontacji z przeszłością, co w konsekwencji prowadzi do niezrozumienia skutków działań — a to rodzi strach.
Promując historię, filozofię, nauki społeczne czy [[Zarządzanie informacją|zarządzanie informacją]], spotykam się nieustannie z tym samym: „kto ma na to czas", „tyle się dzieje dookoła". Rzeczywiście — większość z nas pochłaniają sprawy bieżące: interesy, praca, kredyty, ulotne wydarzenia polityczne i kulturowe. Paradoksalnie, telefon — który pozwala nam żyć sprawami „tu i teraz" — jednocześnie zaburza zdolność koncentracji potrzebną do tego, żeby ten moment w ogóle przeżyć.
Filozofia „tu i teraz" promuje skupienie na hermetycznym otoczeniu — na własnej bańce, a w konsekwencji na sobie. To prowadzi do hiperindywidualizmu, który niszczy myśl wspólnotową. A tej, chcąc nie chcąc, nie możemy ignorować jako organizmy żyjące w społecznościach. Hiperindywidualizm pogłębia podziały i odbiera realną siłę każdej strukturze.
Hiperindywidualizm to także — w kontekście zachodniej kultury — kierunek antychrześcijański, czyli sprzeczny z fundamentem obyczajowości, na której wyrośliśmy. Zbliża do uznania własnej boskości bez bogobojności, co rodzi niebezpieczne kulty jednostek — doskonale widoczne na przykładzie influencerów, celebrytów i innych (nie)specjalistów.
Bez znajomości historii poruszamy się po życiu jak ślepcy i jesteśmy skazani na bezgraniczne zaufanie do mainstreamu — a ten zawsze jest skrzywiony przez aktualne dogmaty, niekoniecznie słuszne. Obserwacja teraźniejszości przez pryzmat historii pozwala rozpoznawać kierunki i trendy. Bez tego kontekstu rozpoznajemy tylko szum.
Najgorszy jest strach. Życia według filozofii „tu i teraz" nie da się prowadzić bez obawy — często wyimaginowanej, ale też samospełniającej się. To czyni tę koncepcję szczególnie groźną.
Kto nie zna historii, skazany jest ją powtarzać. Dochodziłem do tych wniosków latami, w sposób empiryczny. Ale było warto.
## Źródła i dalsze lektury
- George Santayana, *The Life of Reason* (1905–1906) — źródło cytatu „Those who cannot remember the past are condemned to repeat it"
- Christopher Lasch, *The Culture of Narcissism: American Life in an Age of Diminishing Expectations* (1979, W.W. Norton) — o hiperindywidualizmie i rozpadzie więzi wspólnotowych
- Neil Postman, *Amusing Ourselves to Death: Public Discourse in the Age of Show Business* (1985, Viking) — o kulturze natychmiastowości i zaniku refleksji
- Byung-Chul Han, *The Burnout Society* (2010, Stanford University Press) — o hiperindywidualizmie i społeczeństwie osiągnięć
- Hannah Arendt, *The Origins of Totalitarianism* (1951) — o skutkach rozkładu myślenia historycznego i zbiorowej odpowiedzialności