Polska planuje pierwszą elektrownię jądrową. Westinghouse AP1000, okolice 2035 roku. Duże pieniądze, duże ambicje, długa lista problemów do rozwiązania. Jeden z tych problemów jest niemal nieobecny w publicznej debacie — choć bezpośrednio wpływa na to, czy EJ1 w ogóle powstanie. Gdzie Polska schowa odpady? --- ## Problem, który nie znika Każda elektrownia jądrowa produkuje dwa rodzaje odpadów. Nisko- i średnioaktywne — filtry, ubrania ochronne, narzędzia — wymagają izolacji przez kilkaset lat. Wypalone paliwo jądrowe, wysoko aktywne, wymaga izolacji przez **około 100 000 lat**. Nie można tego spalić. Nie można zneutralizować chemicznie. Jedyna metoda uznana przez naukę za bezpieczną: głębokie podziemne składowisko geologiczne — w stabilnej formacji skalnej, minimum 300 metrów pod ziemią, szczelnie odizolowane od wód gruntowych. Finlandia uruchomiła pierwsze takie składowisko na świecie w 2026 roku. Onkalo, w skale granitowej. Reszta Europy wciąż szuka. Polska granitu odpowiedniej jakości w zasięgu nie ma. Zostają wysady solne. --- ## Trzy lokalizacje i jedno zobowiązanie W 2009 roku rządowy pre-screening 44 struktur skalnych wyłonił trzy kandydatury do polskiego głębinowego składowiska (GeoSOP): **Damasławek, Kłodawa i Łanięta** — wszystkie to wysady soli kamiennej w Wielkopolsce i na Mazowszu. Siedemnaście lat później żadna z tych lokalizacji nie ma formalnej decyzji środowiskowej. Żadna nie ma finansowania na badania. Temat istnieje w dokumentach technicznych i interpelacjach sejmowych. We wrześniu 2024 roku Polska złożyła Komisji Europejskiej deklarację: **składowisko GeoSOP zostanie uruchomione do 2050 roku.** To warunek, bez którego EJ1 może nie uzyskać klasyfikacji jako inwestycja zrównoważona w ramach unijnej taksonomii. A bez tej klasyfikacji prywatne instytucje finansowe z UE mogą odmówić finansowania elektrowni. Deklaracja złożona. Zobowiązanie przyjęte. Aktualna wersja Programu Polskiej Energetyki Jądrowej mówi, że GeoSOP powstanie najwcześniej w **2070 roku**. Nikt tej sprzeczności głośno nie rozrysował. --- ## Kłodawa — dwie sprawy, jedna dziura Kopalnia Soli Kłodawa to jedna z największych czynnych kopalń soli w Polsce. Produkuje sól spożywczą od 1953 roku. Koncesja wydobywcza trwa do 2052 roku. Pod ziemią powstała pustka poeksploatacyjna szacowana na **około 20 milionów metrów sześciennych**. I tu zaczynają się dwie równoległe sprawy, które warto trzymać osobno — bo ktoś najwyraźniej woli, żeby się myliły. ### Sprawa pierwsza: rządowy GeoSOP W 2009 roku rząd wytypował Kłodawę jako jedną z trzech kandydatur do **głębinowego składowiska odpadów wysokoaktywnych** — tych z elektrowni jądrowych, wymagających izolacji przez 100 000 lat. To cichy, techniczny program. Nie ma medialnego życia. Nie ma aktywnych badań. Leży w szufladzie od siedemnastu lat. ### Sprawa druga: komercyjna inicjatywa kopalni Kopalnia chce wypełnić pustkę odpadami — ale zupełnie innego rodzaju. Lista kodów odpadów przewidzianych do składowania liczy **274 pozycje**. Spośród nich **106 to kody odpadów niebezpiecznych** — m.in. odpady zawierające ołów, kadm, rtęć i azbest. Docelowo ma trafiać **do 150 000 ton rocznie** — kilka tysięcy cystern. Zarząd kopalni mówi, że to *dodatkowe źródło dochodów* i że nie zagrozi środowisku. Piotr Michalak, burmistrz Kłodawy, nie ukrywa przerażenia: — *Lista kodów odpadów liczy 274 pozycje, z czego aż 106 stanowią kody odpadów niebezpiecznych. Wśród wskazywanych rodzajów znajdują się m.in. odpady zawierające ołów, kadm, rtęć, a także azbest.* Jego zdaniem plany wymagają szczegółowej oceny oddziaływania na środowisko, bezpieczeństwo mieszkańców, jakość soli i przyszłość turystyki. Sam pomysł nie jest nowy. Jak przypomina burmistrz, już w 2008 roku posłowie zwrócili się do Ministra Skarbu z pytaniem o kierunki rozwoju spółki — i wtedy po raz pierwszy pojawiła się sugestia komercyjnego wykorzystania pustych komór. — *Było to takie oswajanie opinii publicznej z perspektywą składowania odpadów w pustych komorach kopalni* — ocenia Michalak. Dodatkowy wymiar: 600 metrów pod ziemią działa **Kłodawska Podziemna Trasa Turystyczna** — najgłębsza w Polsce, prawie 100 000 odwiedzających rocznie. Trudno wyobrazić sobie jej dalsze funkcjonowanie obok składowiska odpadów niebezpiecznych. ### Gdzie się te sprawy schodzą — i dlaczego to ważne Formalnie: zupełnie inne ścieżki prawne, inne kategorie odpadów, inne instytucje decyzyjne. GeoSOP to program Ministerstwa Klimatu i PIG-PIB dla odpadów radioaktywnych. Koncesja komercyjna to inicjatywa spółki dla odpadów przemysłowych. Praktycznie: ta sama lokalizacja, ta sama pustka, ten sam brak publicznej debaty. Kopalnia nie precyzuje publicznie kategorii planowanych odpadów. Rząd milczy w sprawie GeoSOP. A oswajanie opinii publicznej z ideą składowania *czegokolwiek* w Kłodawie — zaczęte w 2008 roku — trwa. Burmistrz Michalak stawia pytanie, które wybrzmiewa niepokojąco: w sieci dostępne są materiały o protestach mieszkańców niemieckich miast, gdzie wyrobiska po wydobyciu soli wypełniano odpadami — a których władze deklarują, że *pozbędą się problemu*. — *Dokąd je wywiozą?* — pyta. --- ## Asse II — wzór, na który lepiej nie patrzeć Prezes Kłodawy powołuje się na Niemcy. Burmistrz Michalak też — ale z innym wnioskiem. Asse II, Dolna Saksonia. Kopalnia soli kamiennej. W latach 1967–1978 złożono w niej **125 787 beczek** odpadów nisko- i średnioaktywnych. Oficjalnie: badawcze składowisko, bezpieczne, tymczasowe. Dekadę później kopalnia została zamknięta. Temat przestał istnieć. Dziś Asse II to jeden z największych problemów środowiskowych Niemiec. Przez szczeliny w strukturze solnej wnika **1200 litrów wody na dobę**. Beczki z odpadami, po pół wieku w wilgotnym środowisku, są w nieznanym stanie technicznym. Ich wydobycie jest technicznie możliwe, ale obarczone ogromnym ryzykiem radioaktywnego skażenia. Szacowany koszt całej operacji likwidacyjnej: **3,7 do 6 miliardów euro** — płaconych przez podatników, nie przez operatorów elektrowni, które wytworzyły te odpady. W dokumentacji historycznej dotyczącej tej samej lokalizacji odnotowano **29 zdarzeń wnikania wód** między 1906 a 1988 rokiem. Wiedziano o tym przed złożeniem odpadów. Kłodawa ma udokumentowaną historię wnikania wód podziemnych do wyrobisk. To ten sam mechanizm. --- ## Dlaczego cisza Temat Kłodawy i polskiego GeoSOP jest politycznie niewygodny z każdej strony. Rząd nie ma odpowiedzi na sprzeczność między deklaracją dla Komisji Europejskiej (2050) a własnym harmonogramem (2070). Przyznanie tego publicznie skomplikowałoby negocjacje finansowania EJ1. Milczenie jest prostsze. Kopalnia nie precyzuje kategorii odpadów w planowanej koncesji. Niejednoznaczność jest korzystna — pozwala unikać pytań. Zarząd spółki utrzymuje, że przyjmowanie odpadów *nie zagrozi kopalni ani środowisku* i ma być jedynie dodatkowym źródłem dochodów. Mieszkańcy i burmistrz mają inne zdanie. Gminy boją się debaty. Kiedy w 2023 roku Ministerstwo Klimatu ogłosiło nabór gmin do **powierzchniowego** składowiska nisko- i średnioaktywnych odpadów krótkożyciowych — mniej skomplikowanego i mniej kontrowersyjnego niż GeoSOP — **żadna gmina się nie zgłosiła**. Branża atomowa obawia się, że nagłośnienie problemu odpadów spowolni EJ1. Efekt: sprawa żyje w interpelacjach sejmowych i technicznych dokumentach PIG-PIB. Media nie weszły. --- ## Co jest stawką Polska nie ma strategicznej rezerwy lokalizacyjnej. Damasławek, Kłodawa i Łanięta to **cały krajowy zasób** wysadów solnych rozważanych pod GeoSOP. Jeśli żadna z tych lokalizacji nie zostanie wybrana — lub jeśli któraś zostanie zdyskredytowana zanim przeprowadzono rzetelne badania — problem nie zniknie. Zostanie przesunięty do momentu, gdy stanie się kryzysem. Finlandia zaczęła badania geologiczne pod Onkalo w latach 80. Wybór lokalizacji: 2001. Pozwolenie budowlane: 2015. Uruchomienie: 2026. Czterdzieści lat od początku do końca. Polska zaczęła pre-screening w 2009 roku. Siedemnaście lat później jest w miejscu, gdzie była. EJ1 ma ruszyć około 2035 roku. Składowisko, jeśli ma być gotowe do 2050, wymaga decyzji lokalizacyjnej bardzo szybko. Badań geologicznych. Procedury środowiskowej. Zgody społecznej. Budowy. Żadnego z tych procesów nie zaczęto. --- ## Pytania, które czekają na odpowiedź Jakiej kategorii odpadów dotyczy planowana koncesja Kłodawy — przemysłowych czy radioaktywnych? Odpowiedź powinna znajdować się w dokumentacji złożonej do Ministerstwa Klimatu lub PIG-PIB. Czy rząd planuje aktualizację deklaracji złożonej Komisji Europejskiej w sprawie harmonogramu GeoSOP? Jeśli nie — co z pułapką taksonomiczną? Co się dzieje z Damasławkiem i Łaniętami? Czy PIG-PIB prowadzi aktywne badania, czy pre-screening z 2009 roku leży w szufladzie? Skąd dokładnie mają pochodzić odpady planowane do Kłodawy? Czy dokumentacja koncesyjna wskazuje kraje pochodzenia? --- Wzór z Niemiec, na który powołuje się zarząd Kłodawy, kosztuje Niemców kilka miliardów euro i kilkadziesiąt lat operacji ratunkowej. To jest wzór jak nie robić składowiska odpadów w kopalni soli. Burmistrz Kłodawy już pyta, czy Niemcy nie zamierzają teraz wywieźć swoich odpadów właśnie tam. Polska ma elektrownię jądrową w planach. I problem, o którym wolałaby nie mówić. --- *Aktualizacja 10.09.2026: artykuł uzupełniono o dane dotyczące listy 274 kodów odpadów (w tym 106 niebezpiecznych), skali planowanego składowania (150 000 ton/rok) oraz stanowisko burmistrza Kłodawy Piotra Michalaka. Źródło: [Życie Kalisza, „Kłodawa. Kopalnię z najlepszą solą na świecie chcą zasypać toksycznymi odpadami"](https://zyciekalisza.pl/artykul/klodawa-kopalnie-z-n1856336), Piotr Piorun.*