Spółdzielczość. Dla większości społeczeństwa termin ten kojarzy się głównie z mieszkalnictwem — choć i w tym sektorze coraz częściej spotykamy wspólnoty, co wynika z trendów na rynku nieruchomości. Dla niektórych spółdzielnia to jeszcze synonim działalności w rolnictwie czy mleczarstwie. Choć przyglądam się spółdzielczości w ogólnym kontekście, skupiam się tutaj na wąskim sektorze spółdzielni produkcyjnych — ich cechy doskonale ukazują szersze problemy społeczne współczesności. >[!warning] Kontekst >Poniższa treść dotyczy przede wszystkim spółdzielni pracy, gdzie większość członków to szeregowi pracownicy zakładu produkcyjnego. Opieram się na osobistych doświadczeniach związanych z krótkotrwałym „audytowaniem" jednej ze spółdzielni liczącej ponad 100 członków i zatrudniającej ponad 300 pracowników, oraz na wieloletnich obserwacjach wielu spółdzielni. Wnioski, które się nasuwają, aż proszą się o szerszą ekstrapolację. ## Unikalność struktury spółdzielczej Osoby mające styczność ze spółdzielczością doskonale wiedzą, że to bardzo nietypowa forma organizacji. Nakłada szereg istotnych obowiązków, ale z założenia jest podmiotem o niezwykłej elastyczności. Zakres tej elastyczności — zwłaszcza w porównaniu do podmiotów opartych na kodeksie spółek handlowych — czasem wydaje się wręcz nielegalny. A jednak najczęściej okazuje się, że statut jest dokumentem nadrzędnym, a prawo spółdzielcze nie reguluje wielu istotnych kwestii. Z tego powodu statut spółdzielni ma ogromną moc sprawczą. Patrząc na spółdzielnię jako narzędzie — strukturę pozwalającą prowadzić działalność, jednocześnie dzieląc zyski szerzej i zabezpieczając liczne źródła kapitału w razie strat — jest to konstrukcja dająca duże możliwości. Wysoka autonomia przy rozłożeniu odpowiedzialności na szerszą grupę pozwala patrzeć na biznes w sposób nieznany większości spółek. Spółka akcyjna stoi na przeciwległym biegunie — ma wiele sztywnych reguł, a rozkładanie odpowiedzialności jest w niej ograniczone. Jednak w kontekście otoczenia — stanu społeczeństwa, uwarunkowań legislacyjnych, świadomości członków — czasem czar pryska. ## Problemy **Dwoistość roli uczestnika.** Teoretycznie praca w miejscu, którego jest się współwłaścicielem i ma się wpływ na decyzje, wydaje się kusząca. Jednak żyjemy w epoce specjalizacji. Trudno oczekiwać od pracowników pracujących po 40–50 godzin tygodniowo, aby zgłębiali prawo podatkowe, obowiązki skarbowe, kodeks cywilny i kolejne ustawy regulujące sektor. Z tego powodu powoływane są organy dbające o prawidłowe funkcjonowanie tych sfer. Wykluczenie pełnego zaangażowania wszystkich członków sprawia, że kontrola pozostaje w rękach zaufania — lub, niestety, „kolesiostwa". **Stan społeczeństwa.** Zaufanie staje się powoli egzotyką — a co dopiero wzajemne zaufanie między członkami spółdzielni. W dzisiejszych uwarunkowaniach kulturowych dominujące kierunki filozoficzne — pragmatyzm, materializm, nihilizm — sprawiają, że o zaufanie jest niezwykle trudno. W dłuższej perspektywie prowadzi to do egoizmu i indywidualizmu, które nie współgrają z ideą spółdzielczości. **Uwarunkowania ekonomiczne.** Żyjemy w czasach częstych i dynamicznych zmian: legislacyjnych, gospodarczych, społecznych. W spółce kilku wspólników może podjąć decyzję i wprowadzić ją w życie w ciągu jednego dnia. W spółdzielni ten proces jest znacznie bardziej skomplikowany. **„Zasiedzenie organów".** Częsty brak świadomości członków co do faktycznego stanu spółdzielni sprzyja udzielaniu absolutorium organom, które nie działają optymalnie — lub dopuszczają się zaniedbań w celu utrzymania władzy. Zajmowanie się utrzymaniem władzy zamiast rozwojem firmy to zjawisko powszechne. **Dziedzictwo PRL.** Nieszczęsny okres PRL wciąż odciska piętno. W świadomości społecznej spółdzielnie kojarzą się z minioną epoką. Przestarzałe przepisy nie nadążają za obecnymi realiami. Ten ciężar hamuje modernizację. **Stan wiedzy biznesowej.** Od szeregowych członków nie można wymagać eksperckiej wiedzy — ale od organów zarządzających już tak. Niestety, z powodu wspomnianego „kolesiostwa", kompetencje przestają być kluczowym kryterium. ## Konsekwencje Brak zaangażowania i świadomości prowadzi do koncentracji władzy w rękach nielicznych, co sprzyja nadużyciom — złemu zarządzaniu, stratom finansowym, a w skrajnych przypadkach upadkowi. „Zasiedzenie organów" i brak rotacji hamują innowacyjność. Dominacja indywidualizmu podważa podstawowe zasady spółdzielczości: demokrację, równość i solidarność. Prowadzi to do konfliktów wewnętrznych, spadku morale i dalszego pogłębiania bierności. ## Podsumowanie To, co widzę w spółdzielniach, jest mikroskopijnym odbiciem szerszych zjawisk: erozji zaufania, słabości edukacji obywatelskiej, kultury „kolesiostwa" i dziedzictwa, z którym jako społeczeństwo wciąż się nie rozliczyliśmy. Spółdzielczość ma szansę. Ale nie przez programy edukacyjne ani odgórne reformy — lecz przez ludzi, którzy zdecydują się ją traktować poważnie. Jako narzędzie, a nie relikt. `Bolesławiec, 01.06.2025` ## Źródła i odniesienia - Ustawa z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze — [OpenLEX](https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/prawo-spoldzielcze-16712363) - Współczesny obraz spółdzielczości w Polsce — [bazekon.uek.krakow.pl](https://bazekon.uek.krakow.pl/zeszyty/171195257) - Robert Putnam, *Bowling Alone: The Collapse and Revival of American Community* (2000) — erozja kapitału społecznego i zaufania - Zasady Spółdzielcze ICA — [ica.coop](https://www.ica.coop/en/cooperatives/cooperative-identity) - Nowa spółdzielczość na nowe czasy — [econjournals.sgh.waw.pl](https://econjournals.sgh.waw.pl/EEiM/article/download/4719/4791/11520)